djembe.pl  |  forum.djembe.pl  |     dodaj do ulubionych  |  ustaw jako startową

djembe.pl > > Addis abeba jazz - o etiopskim swingu

SPONSORZY:
Sprawdz ceny:
Aukcje Allegro
 
Addis abeba jazz - o etiopskim swingu
05-09-2006 by japko

Eleganckie obcis?e marynarki, d?ugie spodnie-dzwony, skórzane krawaty iwielkie fryzury afro - tak kiedy? bawiono si? w Etiopii. Kiedy na Wyspach "swinguj?cy Londyn" ta?czy? rock'n'rolla, w Afryce przy gor?cych funkowych rytmach szala? „swinguj?cy Addis”.



Europejczykom z regu?y Etiopia kojarzy si? tylko z bied?, g?odem i przemoc?, a przecie? ca?y czas rozwija si? tam wspania?a kultura, która odkrywana jest na Zachodzie dopiero teraz. W zesz?ym roku mia?em przyjemno?? pojecha? razem z ?on? do Etiopii - wspomina Elvis Costello. - To pi?kne pa?stwo. Miasta s? pe?ne muzyki i ?ycia, a na wsi mo?esz odnale?? spokój i naturalne ?rodowisko, nienaruszone od tysi?cy lat. Odkry?em równie? muzyk? pop, która ma zupe?nie wyj?tkowy charakter, bo pa?stwo by?o odci?te od ?wiata przez wiele lat. Poleci?bym j? wszystkim, którym mija zainteresowanie world music. Okoliczno?ci, w jakich powstawa?a, kiedy monarchia traci?a w?adz? na rzecz nowego re?imu 30 lat temu, sprawi?y, ?e muzyka t?tni?a niezwyk?ym ?yciem. By?a wzruszaj?ca i bardzo pi?kna.

 

 

Poszukiwana, poszukiwany

Prawie dwadzie?cia lat temu nagrania z tamtych czasów postanowi? odnale?? francuski wydawca i w?a?ciciel klubu Francis Falceto. W 1983 roku jego znajomy przywióz? z tournee teatralnego po Afryce album Mahmouda Ahmeda „Ere Mela Mela”. Pu?ci? go na prób? na imprezie i wszyscy byli zachwyceni. Natychmiast rozes?a? kopie na kasetach po znajomych dziennikarzach i postanowi? ?ci?gn?? muzyków z Etiopii na koncerty we Francji. Niestety, sytuacja w Etiopii wci?? by?a pod kontrol? komunistycznego re?imu wojskowego Mengystu Hajle Marjama i mimo usilnych stara? plan si? nie powiód?. Za to z pierwszej podró?y przywióz? mas? starych p?yt, postanowi? skompilowa? album Mahmouda Ahmeda dla belgijskiego Crammed Disc i zacz?? pracowa? dla Buda Musiques nad seri? „Etiopiques”, prezentuj?c? ca?e bogactwo tej zupe?nie nieznanej i zapomnianej sceny. Najpierw odnalaz? w Waszyngtonie Ahma Eshete, w?a?ciciela najwa?niejszej w tamtym czasie prywatnej wytwórni Ahma Records, która mia?a w swoim katalogu wszystkie znakomito?ci - Mulatu Astate, Mahmoud Ahmed, Alemayehu Eshete, Getatchew Kassa. Interes rozkr?ca? w wieku 24 lat, kiedy monopol na wydawanie muzyki mia? pa?stwowy Agher Feqer Mahber, a wszelka dzia?alno?? na w?asn? r?k? by?a prawnie zabroniona. Ryzyko mu si? op?aci?o - przez dziewi?? lat wyda? ponad pó? tysi?ca tytu?ów i rozkr?ci? jedno z najciekawszych zjawisk w tamtej cz??ci geograficznej. Z przyjemno?ci? odst?pi? teraz prawa Falceto, który chcia? pokaza? t? muzyk? ca?emu ?wiatu.

 

 

Baza muzyczna

Zamkni?cie Etiopii przez wieki na ?wiat zewn?trzny mia?o swoje dobre strony. Przez trzy tysi?ce lat kraj nigdy nie by? koloni?, jedynie przez pi?? lat przed wybuchem II wojny ?wiatowej znalaz? si? pod w?osk? okupacj?. Okoliczno?ci historyczne i warunki naturalne sprawi?y, ?e jego kultura rozwija?a si? zupe?nie inaczej, niepodobnie do innych pa?stw afryka?skich. Dobrze wida? to w?a?nie na przyk?adzie muzyki, która jest pod wi?kszym wp?ywem Europy, od kiedy cesarz Hajle Syllasje w latach 30-tych, zachwycony sekcj? d?t? muzyków arme?skich, zaprosi? ich do orkiestry dworskiej i poprosi? o skomponowanie hymnu. Pod jego rz?dami przez lata jedynymi zespo?ami w kraju by?y pa?stwowe orkiestry ?o?nierzy, policji, stra?y przybocznej, zarz?du miejskiego i teatru, które gra?y tylko marsze. Przyje?d?ali je szkoli? muzycy z W?och, Francji, Szwajcarii i Austrii. Po wojnie w Asmara w Erytrei powsta?a baza korpusu pokojowego Kagnew Station, w której stacjonowa?y ameryka?skie wojska. M?odzi ?o?nierze przywozili p?yty swinguj?cych orkiestr Glenna Millera i Caba Callowaya, króla rock'n'rolla Elvisa Presleya czy legendy soul Otis Reading i funku - Jamesa Browna. Do dzi? mieszka?cy tamtych okolic maj? niesamowite kolekcje rzadkich winyli z tzw. "Kagnew music". Nowa muzyka coraz bardziej rozprzestrzenia?a si? po kraju, a ci, którzy grali w orkiestrach, uczyli si? nowych popularnych utworów:"Desperados", "Mambo no5", "Screaming Trumpets" i my?leli o zak?adaniu swoich zespo?ów z repertuarem rozrywkowym. Wkrótce równie? doskonali wokali?ci - Tlahoun Gessesse, Bzunesh Beqele, Hirut Beqele, Menelik Wesnatchew - ze ?piewaków orkiestrowych mieli wyrosn?? na gwiazdy pop.

 

 

W tanecznym rytmie

Podobnie jak na ca?ym ?wiecie, równie? w Etiopii nowe pokolenie po wojnie chcia?o g?o?no i jasno zaznaczy? swoj? obecno??. Po zamachu w grudniu 1960 cesarz Hajle Syllasje zda? sobie spraw?, ?e pa?stwo zaczyna wymyka? mu si? spod kontroli. Najlepszym sposobem na odwrócenie uwagi obywateli od wszczynania buntów wyda?o mu si? przyznanie im wi?kszych swobód i pozwolenie na dobr? zabaw?. Drugim o?rodkiem rozrywkowym po Asmarze sta?a si? oczywi?cie stolica - Addis Abeba. Doskonale wci?? pami?ta tamte czasy Mahmoud Ahmed. „Zamiast chodzi? do szko?y, s?ucha?em Tequali Radio, chodzi?em na wyst?py Imperial Body Guard Band oraz naszego najwi?kszego wokalisty - Tlahouna Gessesse. Rodzice strasznie si? na mnie denerwowali - wspomina. - Od jednego ?o?nierza za?atwi?em sobie pi?kne b?yszcz?ce buty i eleganckie spodnie. Wieczorami wymyka? si? w nich do popularnego, pó?legalnego lokalu Arizona Club, gdzie pracowa?em za barem. Pewnego wieczoru rozchorowa? si? wokalista i Ahmed postanowi? go zast?pi?, bo zna? doskonale ca?y repertuar. Wypad? tak dobrze, ?e na sta?e do??czy? do sk?adu, a szef Amha Records z?o?y? mu propozycj? nagrania p?yty. I tak rozpocz??a si? jego wielka kariera.
Liczba klubów i kawiarni hotelowych z szafami graj?cymi sukcesywnie w mie?cie si? pomna?a?a, obowi?zywa? w nich bardzo elegancki styl. Pojawi?y si? równie? kolejne wytwórnie, które dokumentowa?y od 1969 przez prawie pi?? lat z?ote czasy Ethiopian Groove. Obok Mahmouda Ahmeda, sukcesy odnosi? jeszcze Teshome Meteku, który nagra? w ?yciu tylko cztery piosenki, i Getatchew Kassa - autor najwi?kszego hitu, "Tezeta", który rozszed? si? na p?ytach w ilo?ci 5 tysi?cy kopii.

 

 

Rewolucja jazzowa

Etiopski swing nie by? ani ameryka?ski, ani afryka?ski. Charakterystyczna by?a oczywi?cie sprawna sekcja d?ta oraz wschodnie harmonie wokalne. Prawdziwa rewolucja w muzyce nast?pi?a dopiero wtedy, kiedy po studiach w Londynie, Bostonie i Nowym Jorku powróci? do kraju Mulatu Astatke. Na Trinity College uczy? si? gra? na klarnecie i fortepianie, potem przeniós? si? do Berklee College, do klasy kompozycji, i wreszcie pojecha? ch?on?? atmosfer? nowojorskich klubów. Swoje fascynacje nowoczesnym jazzem i muzyk? latynosk? oraz przydatne do grania nowe instrumenty przywióz? do Addis Abeby. Zebra? sobie najlepszych muzyków z orkiestr i za?o?y? pierwszy w kraju niezale?ny od pa?stwa zespó?. Muzycy potrafili gra? naprawd? trudne rzeczy, ale nie mieli pe?nej swobody i zawsze potrzebowali nut - mówi Astatke. - Musia?em ich nauczy? czego? nowego. Chcia?em, ?eby zacz?li gra? ze mn? prawdziwy jazz. Postanowi? po??czy? skal? pentatoniczn?, typow? dla ich tradycyjnej muzyki, z modalnym jazzem dwunastotonowym, granym wtedy przez Coltrane'a i Davisa. Wszyscy w mie?cie pr?dko podchwycili ide? "ethio-jazzu". Trzeba jednak postrzega? to w takim kontek?cie, ?e to by?a muzyka dla elit z Addis Abeby - mówi Astatke. - A przecie? 90 procent Etiopczyków to rolnicy, którzy ?yj? na wsi. Nawet na miejskich obszarach niewielu mog?o chodzi? do klubów. Coraz g?o?niej robi?o si? o nim równie? w Stanach, gdzie wytwórnia Worthy opublikowa?a jego dwa albumy: "Afro-Latin Soul" oraz prze?omowy "Mulatu of Etiopia". Jednak z pewno?ci? najwi?kszym sukcesem by? dla niego wyst?p w Addis Abebie na jednej scenie, w 1973 roku, z samym z Duke'em Ellingtonem.

 

 

Przewrót na scenie

Nastroje w ca?ym kraju by?y jednak zupe?nie inne. Z?a sytuacja gospodarcza i powtarzaj?ce si? kl?ski g?odu doprowadzi?y do puczu wojskowego, który zako?czy? w 1974 roku panowanie Hajle Syllasje. Nowew?adze zabi?y nocne ?ycie Addis - mówi Falceto. - Kiedy rozpoczyna?a si? godzina policyjna, trzeba by?o by? w domu przed jedenast? albo zamkn?? si? w barze w hotelu Hilton na noc. Kiedy zapada? zmrok, s?ycha? by?o tylko, jak maszeruj? ?o?nierze i szczekaj? psy. Muzycy musieli wkupywa? si? na ich bankietach w ?aski w?adz, a potem mogli gra? dla turystów w weekendy na zamkni?tych imprezach. Mohumedowi Ahmedowi uda?o si? raz zagra? razem z Wallias Band, Gétatchew Kassa i Webeshed Fisseha na zaproszenie spo?eczno?ci etiopskiej w Waszyngtonie, ale generalnie wi?kszo?? muzyków zmuszona zosta?a do porzucenia dawnego fachu. Na rynku zosta?a tylko jedna wytwórnia - Abdella Kaify, znanego równie? jako Ali Tango. Stary biznesman handluj?cy kaw? otworzy? Kaifa Records i promowa? nowe gwiazdy przez kolejne pi?tna?cie lat, równie? w Jemenie i Somalii. Jego najwi?kszym sukcesem by? kr??ek „Ere Mela Mela”, wyró?niony nawet przez "New Musical Express", "Q" i "New York Times". Sta? si? swego rodzaju wyrazem ?ywotno?ci narodu i jego si?y w ci??kich czasach. Najpi?kniejsza muzyka by?a przed dyktatur? - wspomina Falceto. - Potem przez 18 lat nic si? nie dzia?o, sko?czy?o si? nocne ?ycie i muzyka. Wielu ludzi uciek?o do Stanów. Po upadku dyktatury w 1991 scena ju? tak dobrze si? nie rozwija?a. Syntezatory i elektronika zast?pi?y stare sekcje d?te. ?piewanie w hotelach zmieni?o charyzm? i styl wokalistów, dawny duch tej muzyki gdzie? ulecia?.

 

 

Gdzie oni s??

Dzi? Alemayehu Eshete, nazywany niegdy? "Jamesem Brownem Etiopii", klepie bied? w stanie Virginia. Najwi?kszy g?os kraju, Tlahoun Gessesse, jest na zas?u?onej emeryturze. Mahmoud Ahmed otworzy? klub Ouaira, gdzie regularnie grywa, ale z publik? ró?nie bywa. Jedynie drug? m?odo?? prze?ywa Mulatu Astake. W tym roku ze swoim 13-osobowym zespo?em wyst?pi? w Aichi na Expo 2005, prowadzi szko?? i klub African Jazz Village oraz audycj? w radiu. Niestety, tamtych starych miejsc ju? nie ma, na mie?cie nie ma jazzu, tylko kabaretowe grupy azmaris, które graj? na tradycyjnych instrumentach masenko i krar oraz ?piewaj? za napiwek.
Sklepy nie sprzedaj? ambitniejszych kaset, bo nie schodz?. Rozwój muzyki w kraju wci?? jest ograniczony, za to kwitnie za granic?. Russ Gershon odkry? osiem lat temu na sk?adankach „Etiopiques” utwory Mulatu Astatke i zaaran?owa? je na swój wielki sk?ad Either/ Orchestra. Grupa obecnie gra tylko muzyk? etiopsk?, dosta?a nominacj? do Grammy, a w zesz?ym roku zagra?a na Ethiopian Music Festival razem z Mulatu w Addis Abebie i spotka?a si? z niebywa?ym przyj?ciem. P?yta z koncertu ma by? kolejn? cz??ci? serii wydawanej przez Francis Falceto. Na razie w dziewi?tnastu cz??ciach pokaza? najwa?niejsze nagrania ethopian groove i ethio-jazz.
Nie brakuje te? po?ród nich p?yt po?wi?conych pie?niom religijnym Alému Aga na beguena, azmari ?piewanego i granego na lirze krar przez Asnatqech Werqu oraz muzyki z Erytrei, za któr? autor Tekle Teska Ezghi zosta? osadzony w wi?zieniu. Zrobi?em to jako prowokacj?. Nie chcia?em, ?eby kolekcja by?o cmentarzem etiopskiego funku albo muzyki nubijskiej - mówi Falceto. - My?l?, ?e jest to wspania?a okazja, ?eby przedstawi? ludziom ka?dy rodzaj muzyki, a jest ich tak du?o. Cho? nie chce, by go nazywa? etnologiem, to jednak jego praca ma charakter poszukiwania i dokumentowania kultury, której nie ma. Sama nauka nie jest w tym a? taka wa?na - mówi. - Chodzi tylko o muzyk? i rado?? dzielenia si? tymi arcydzie?ami.

 

 

Go?cie, go?cie

Muzyk? z Etiopii odkrywa na swój sposób coraz wi?cej ró?nych artystów. Trzy lata temu na trasie koncertowej go?ci? tam holenderski The EX i Han Bennink. Nasi etiopscy przyjaciele z Amsterdamu zasugerowali nam ten wyjazd - mówi Terri. - Powiedzieli, ?e kraj podnosi si? powoli po strasznej epoce dyktatury Mengistu. Nasi przyjaciele powiedzieli, ?e ludzie potrzebuj? inspiracji - chc? us?ysze? co? innego poza Michaelem Jacksonem i Madonn?. Muzycy odkryli tam saksofonist? Gétatchew Mekurya, któremu zadedykowali utwór na ostatniej p?ycie oraz w??czyli do repertuaru popularny utwór „Tezeta” po amharsku. Specjaln? sk?adank? dwup?ytow? po ubieg?orocznej wizycie w Afryce wyda? Gilles Peterson. Po?ród nagra? Fela Kuti, Manu Dibango, Petera Kinga czy Konono No1 nie zabrak?o równie? miejsca na Mulatu Astake. Wyda?em na jego oryginalne p?yty kup? kasy - mówi Peterson. - Ale to s? niewyobra?alnie dobre rzeczy! W ?lad za nim zmierza tam Miles Cleret z Soundway Records, autor popularnych kompilacji „Afro Baby” i „Ghana Soundz” z muzyk? afryka?sk? i karaibsk?. Chce nagra? sesj? Willa Hollanda, Maxa Weissenfeldta (Poets Of Rhythm) i Snowboya (Egypt 80) z tamtejszymi muzykami i oczywi?cie Mulatu. Wierz mi, ten go?? jest odpowiedzialny za zebranie wiedzy na temat muzyki latynoskiej w Nowym Jorku i Londynie, a potem po??czenie jej z powrotem z etiopskimi rytmami. Ale wiesz, ?e latynoskie rytmy pochodz? z zachodniej Afryki, wi?c wzi?? co? z zachodniej Afryki przez Ocean Atlantycki na Kub?, do Nowego Jorku i potem z powrotem do Afryki, ale na wschód - mówi Miles Cleret. - To s? historie, które mnie interesuj?, ruch i przesadzanie rytmu doko?a ?wiata. Zauwa?, ?e etiopski d?wi?k jest typowy dla ?rodkowego Wschodu, to pa?stwo mi?dzy ?rodkowym Wschodem i Afryk?, co odbija si? w jego afryka?skiej muzyce i wokalach ?rodkowo-wschodnich. Ostatecznie taka jest w?a?nie Etiopia. Do tego dochodzi oczywi?cie jeszcze Jim Jarmush, który tak bardzo z?y? si? z etiopskim jazzem, ?e musia? uczyni? go motywem przewodnim „Broken Flowers”. Film ju? na tym bardzo zyska?, teraz powinien jeszcze pomóc w o?ywieniu zainteresowania t? muzyk? i jej twórcami.

 

 

?ród?o: Jacek Skolimowski, FLUID